wtorek, 7 sierpnia 2012

"I wciąż ją kocham" Nicholas Sparks

Jeżeli zaglądacie na mojego bloga w miarę regularnie, to już wiecie, że książki Nicholasa Sparksa pochłaniam z niepohamowanym apetytem. Tak też było z książką "I wciąż ją kocham". Po pierwsze od dawna zabierałam się do przeczytania jej a nawet do oglądnięcia filmu. Główną rolę gra tam Channing Tatum, którego bardzo lubię i dlatego głównie zwróciłam uwagę na ten film. Oczywiście nadal go nie widziałam, ale książkę mogę już dołączyć do półki przeczytanych. 
Książka ta jest, jak wszystkie książki Sparksa, o miłości. Nie romantycznej, cukierkowej i przesłodzonej miłości dwójki nastolatków, którzy borykają się z rodzicami i ich zakazami, ale miłości dojrzałej, odpowiedzialnej i na swój sposób tragicznej.
Autor pokazuje w swoich książkach, że miłość to nie tylko wspólne, cudowne chwile miłosnych uniesień, ale także trudne decyzje, odpowiedzialność za drugą osobę i cierpienie. Mimo wszystko, książki tego autora, które do tej pory przeczytałam były bardzo poruszające i romantyczne.
"I wciąż ją kocham" to opowieść o żołnierzu- John'ie. Opowiada on swoją historię patrząc na miłość swojego życia- Savannah. Poznał ją w czasie przepustki z wojska podczas pobytu w małej wiosce u swojego ojca. Matki John nie zna a ojciec wydaje się być bardzo dziwny. Nie potrafi  z synem rozmawiać. Chłopak  poznaje Savannah w momencie, gdy surfuje po oceanie. Od razu znajdują wspólny język i bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Pochodzą z zupełnie różnych środowisk. On niepokorny, wojowniczy i wyglądający groźnie. Ona zaś poukładana córka, wcielenie wdzięku, pomocna. Zakochują się w sobie, jednak nadchodzi czas rozłąki, gdyż John wraca do wojska. Wtedy piszą do siebie długie listy. Dlatego też oryginalny tytuł książki to "Dear John"- od nagłówków tych listów. Po powrocie Johna pomieszkują razem i dopiero wtedy poznają się jako partnerzy. Poznają swoje wady i zalety. Zauważają także, jak bardzo ich życie się różni. Gdy John wyjeżdża po raz kolejny listy od Savannah są coraz krótsze.  Życie niesie ze sobą wiele niespodzianek, o czym przekonują się obydwoje.
Piękna opowieść o miłości i cierpieniach ludzkich. Uświadamia, jak wiele warte jest życie w spokojnym kraju, wśród kochanych i kochających ludzi. Dla wielu osób będzie to pewnie zwykły wyciskacz łez, bo naprawdę można się wzruszyć, ale z drugiej strony warto potraktować tą opowieść jako historię, która mogła się zdarzyć naprawdę i postarać się zrozumieć każdą ze stron.
Polecam tą książkę wszystkim, którzy lubią Sparksa. Wszystkim miłośnikom historii miłosnych a nie cukierkowych romansów i życia w wielkim świecie zamkniętym w granicach wielkich miast.

6 komentarzy:

  1. Również bardzo lubię powieści tego autora. Tę już czytałam. Ps.Powinno być półki a nie pułki

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak bardzo chcę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sparks ma u mnie pod górkę, ale recenzja ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anne18 poprawiłam te nieszczęsne półki ;)Dzięki wielkie za zwrócenie uwagi. Dysleksji nie mam więc nią się usprawiedliwiać nie będę. Po prostu okropnie mi wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, chciałam kiedyś tę książkę przeczytać, postawiłam na film i... do książki już nie sięgnę. Film mi się bardzo nie podobał. Ja wiem, że książka na pewno lepsza, ale niesmak pozostaje...

    OdpowiedzUsuń
  6. "I wciąż ją kocham" czytałam bardzo dawno i mimo że od zawsze lubię Sparksa, nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.
    Pozdrawiam i obserwuję! :)
    tulipanowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...